Teatr

Wychowując się w zapomnianym przez świat i wysoką kulturę miejscu, jako dziecko nie miałam zbyt wielu okazji, by oglądać słynnych aktorów na scenie. Powiem więcej, nie miałam szansy oglądać jakichkolwiek aktorów w profesjonalnym teatrze. Nie wspominam tu artystycznych wydarzeń z życia szkoły. Nie myślcie, że mieszkałam na końcu świata, paradoksalnie wychowałam się w centrum Polski. Najzwyczajniej jakoś się ze zjawiskiem teatru mijaliśmy. 
Teatr pojawił się w moim życiu w liceum, właściwie z dnia na dzień. Pierwszym obejrzanym przeze mnie profesjonalnym spektaklem był musical. Tego dnia przepadłam. Miłość od „pierwszego wrażenia” istnieje. Wrażenie, jakie to przedstawienie wywarło na mnie było tak wielkie, że wspominam je do dzisiejszego dnia.
Postanowiłam zostać teatrologiem. Wybrałam strasznie brzmiące studia, o których mówi się, że są fabryką bezrobotnych. Jest w tym trochę prawdy, nie dane mi było odczuć tego na własnej skórze, jednak nie pracuję w zawodzie na pełny etat.

Nigdy nie chciałam pisać recenzji czy opisów spektakli. Sądziłam, że się do tego nie nadaję. Bardzo niewiele spektakli dramatycznych mi się podoba, taka jest prawda. Jednak uwielbiam musicale, czyli gatunek, którego nie znoszą słynni teoretycy teatru oraz znani recenzenci. Upór oraz umiejętność radzenia sobie w życiu (nazwa bloga nie wzięła się znikąd) sprawiły, że zajęłam się widowiskami musicalowymi, oglądając na żywo oraz w internecie każdy dostępny spektakl muzyczny. Dlatego też na blogu najwięcej wpisów będzie dotyczyło musicali, nie mniej opisywać będę także inne obejrzane przeze mnie przedstawienia.



(Fot. Anita Grosiak)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz